WARSZTAT KUCHENNY NA DZIAŁCE

Warsztat kuchenny na działce nie daje takich możliwości jak „prawdziwa kuch­nia”, ma jednak i swoje dobre strony. Oto część wiktuałów rośnie w zasięgu ręki, jadłospis moż­na więc w pewnym stopniu dostosować do aktu­alnych możliwości. Elementem w ogromnym sto­pniu wyrównującym niedostatki warsztatu ku­chennego Jest również niezwykle wzmożony ape­tyt stołowników, którzy po pracy na świeżym po­wietrzu stają się dużo mniej wybredni i pałaszu­ją wszystko i w każdej ilości.

OCHRONA PRZED DESZCZEM

Skrzynię dla ochrony przed deszczem nakrywamy papą lub folią. Kończąc rzecz o działkowej gastronomii docho­dzimy do oczywistych wniosków. Okazuje się, że choćby najskromniejsze miejsce jadalne ogrom­nie ułatwi nam kontakt z działką. Ilekroć to głód wypędza nas do domu, kiedy właśnie najbar­dziej chciałoby się jeszcze posiedzieć i popraco­wać. Tereny działkowe, zwłaszcza w większych ośrodkach, lokalizowane są na coraz dalszych peryferiach. Wydłuża się więc również droga, którą musi pokonać działkowiec chcąc dotrzeć na swój skrawek zieleni. Aby więc stworzyć so­bie warunki umożliwiające przedłużenie czasu pobytu na działce — z konieczności pomyśleć musimy o organizacji najprostszych choćby form egzystencji.

KOMINEK

U wylotu dobrze jest umieścić siatko­wy pochłaniacz iskier. Kominek zbudowany jest częściowo z kamienia (część cokołowa) i częściowo z cegły (trzon). Część ceglaną dobrze jest otynkować bardzo białym tynkiem, który nieregularnie znikałby w części kamiennej. Ukryjemy w ten sposób obec­ność cegły i jej niezbyt „czyste” połączenie z ka­mieniem, eksponując jedynie kamienną część budowli. Komin, jak widać, pomaga również w napięciu konstrukcji namiotowej przykrywającej całe. gospodarstwo. Warto słów kilka poświę­cić skrzyni-ławie, widocznej za stołem.

POD WZGLĘDEM KONSTRUKCJI

Pod względem konstrukcji przedstawiony projekt wydaje się może dość złożony, poszczególne je­go elementy — poza kominkiem — są jednak bar­dzo proste i znane z poprzednich rozwiązań.A więc komin. Spełnia on raczej funkcje repre­zentacyjne i rozpala się go przy większych oka­zjach towarzyskich. Niemniej widoczny w ko­minie rożen wykorzystać można w celach kulinar­nych. Jeśli chcemy, aby kominek nasz działał, musimy wybudować go według wszelkich prawi­deł zduńskiego mistrzostwa.Przede wszystkim więc zawierać musi dwa za­sadnicze elementy: komorę spalania i połączony z nią przewód kominowy (trzon). Wewnątrz prze­wodu należy zainstalować tak zwany „szyber”, czyli ruchomą przegrodę, służącą do regulacji siły ognia.

ROZBUDOWANE ROZWIĄZANIA

Nie znajdzie bowiem korzenia o takim samym lub zbliżonym kształcie. Korzeń, który zde­cydujemy się zastosować, będzie miał inną for­mę, wymagającą zgoła innych zabiegów adapta­cyjnych.Korzenioplastyka jest bardzo interesującym ga­tunkiem poszukiwań rzeźbiarskich. Mówimy o tym nieco szerzej, bo gatunek ten jest jakby stworzo­ny dla wszelkich kompozycji ogrodowych. Świe­ża, jasna zieleń jest najlepszym tłem dla ciem­nych korzennych kształtów.Obecnie przystąpmy do omówienia ostatniej po­zycji z cyklu działkowej architektury gastrono­micznej. Zazwyczaj ostatnie rozwiązanie jest pewnym podsumowaniem, jakby syntezą tematu ogniskującą wszystkie zasady zarówno użytkowe,  jak i formalne. Również i w tym wypadku mamy do czynienia z urządzeniem bardziej rozbudowanym, które obok zaspokojenia funkcji związanych z przygotowaniem i zjedzeniem posiłku może służyć jako miejsce całodziennej, działko­wej egzystencji.

INNE CZYNNOŚCI

Jego ramiona nie tylko czule obejmują biesiadników, ale spełniają także wiele innych czynności. Ktoś sceptyczny znów mógłby zapytać, czy rzeczywi­ście spełniają, czy tylko udajq. Zgódźmy się, że stwarzają użytkowe preteksty. Tam jednak,   gdzie trzeba już usiąść, preteksty nie wystarczą, musimy ingerować mniej umownie, a bardziej realistycznie. Czynimy to, jak widać, wpro­wadzając blat stołu i siedziska, utrzymane w podobnej konwencji.Kompozycje korzenioplastyczne na pierwszy rzut oka wydają się łatwe, ale są to tylko pozory. Każ­dy wypadek jest zupełnie inny, wymagający bar­dzo indywidualnego podejścia. Jeśli ktoś chciał­by na przykład powtórzyć poprzednie rozwiąza­nie w przytoczonej postaci, musi doznać niepo­wodzenia.

KAWAŁ KORZENIA

Znajdując na przykład jakiś kawał wy­giętego korzenia trzeba umieć sobie z góry wy­obrazić, że wyłamując jeden z trzech wystających sęków, uzyskamy kształt przypominający dajmy na to zająca. Tym bardziej w poszukiwaniu form funkcjonalnych musimy przewidywać na przykład, które odnogi przyciąć, a które zachować i jaką rolę użytkową wyznaczyć im w przyszłej grze. Tworząc większe całości ogrodowe — takie choć-  by jak widoczny na rysunku mini-kącik jadalny -możemy pozwolić sobie na pewne korekty form naturalnych i wprowadzić różne uzupełnienia i adaptacje .Jak widać korzeń, a właściwie pień drzewa zo­stał w pewien sposób sfunkcjonalizowany.

KORZENIOPLASTYKA

Wiadomo bowiem, że to, co buduje się trochę „na niby”, nie podlega normalnym kryteriom oceny. Wtedy szukać moż­na urody i wdzięku nawet w pewnej nieporad­ności technicznej ceniąc przede wszystkim fanta­zję i pomysłowość. Jeśli natomiast zabierzemy się do budowy zbyt serio, a coś nam nie wyjdzie – wtedy całość wcale nie wygląda smiesznie, tylko żałośnie. Ta szersza nieco dygresja usprawiedliwić miała dotychczasowe ryzykowniejsze propozycje i zdo­być pewien kredyt na akceptację następnych. Do takich ryzykownych nieco, ale ciągle jesz­cze modnych, należy tak zwana korzenioplastyka. Sprawa jest rzeczywiście trudna i wiele w tej przypadkowej dość dyscyplinie zależy od wy­obraźni.

OTOCZENIE REALIAMI

Człowiek współczesny, otoczony zewsząd jedynie racjonal­nymi realiami, staje się coraz poważniejszy, na­pięty i nie ma nazbyt wielu okazji do uśmiechu i zabawy. Prawdziwy odpoczynek odbywać się po­winien w klimacie łagodnym, lżejszym i mniej po­ważnym. Otaczanie się takimi śmiesznymi dziwa- dełkami znakomicie pomaga w stworzeniu takie­go odpoczynkowego klimatu. Nie bójmy się więc czasem dziwnych, a czasem śmiesznych form. Jest jeszcze jedna drobna tajemnica, o której warto chyba wspomnieć. Otóż najczęściej zda­rza się, że nasze umiejętności techniczne nie są zbyt wielkie. Przy wykonywaniu mniej poważ­nych, „żartobliwych” rozwiązań łatwiej jest ukryć wszelkie mankamenty.

WERSJA MŁODZIEŻOWA

Wersja młodzieżowa tego ruchome­go barku odejść może od konwencji naturalnego drewna w kierunku bardziej rozbawionej czy nawet groteskowej kolorystyki. Na szczególne spotkania towarzyskie dobrze jest straganik taki obwiesić różnymi śmiesznymi przedmiotami, jak na przykład gong czy trąbka, wzywające na po­siłki. Mogą wisieć tam również jakieś obwarzan­ki, kiełbaski, czosnek, dobrze by było postawić jeszcze stary, ale działający samowar i zainsta­lować jakieś kolorowe światełko.Być może niektórych stateczniejszych Czytelników razi nieco mnogość rozwiązań, mających wesołą i niefrasobliwą formę. Na samym wstępie umó­wiliśmy się jednak, że będziemy traktować dział­kę jako miejsce relaksu i odprężenia.

error: Content is protected !!